Korespondencja

Księżno, dla Pani pierwsze słowo, niech będzie to — Nadzieja, i jeśli wolno mi zarazem znów wypowiedzieć życzenie: obym czas długi nie poznał żadnego innego, w tym jednym bowiem pragnę bez lęku zanurzyć się nieskończenie…

Droga Przyjaciółko, pośród miejskiego gwaru i stukotu kroków kreślę dla Pani najpiękniejsze listy, tu zaś, cierpiąc chłód w zamknięciu czterech ścian, staję się ponurym pedantem, pochłoniętym mnóstwem żenujących błahostek…

Droga Księżno, wczoraj pod wieczór nadszedł Pani list; z radością byłbym Pani powiedział bez chwili wahania, jak wyborna jawi mi się Pani ‹Cortigiana›; lecz znów nastały dla mnie przygnębiające dni, ciążące memu ciału i nerwom…

Nareszcie, Księżno, nareszcie, błogosławiony, jakże błogosławiony dzień, w którym mogę donieść o ukończeniu — jak mniemam — Elegii…

← {powrót do księgozbioru}