Dariusz Guzik – ur. w 1972 r. w Krakowie.
Absolwent filologii germańskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Tłumacz pierwszej polskiej biografii Rainera Marii Rilkego «Dźwięczące szkło» pióra Donalda Pratera.
Strona www: DariuszGuzik.net
Kontakt z autorem:
Z opublikowanych przekładów:

Rainer Maria Rilke – Marie von Thurn und Taxis
Wybór listów
W Rilkeańskim numerze czasopisma Topos opublikowany został wybór listów Rainera Marii Rilkego do księżnej Marie von Thurn und Taxis, pisanych przez poetę w listopadzie roku 1912 podczas pobytu w Toledo w Hiszpanii.
Aż do wczoraj utrzymywała się najczystsza pogoda, a przedwieczorna feeria odgrywała się w tchnącej spokojem przestrzeni. Dopiero dziś niebo się wzburzyło, a tuż po południu zerwał się deszcz; wszelako chłodny, skryty wiatr powstrzymał ulewę, skłębił całą czeredę chmur i pognał naprzeciw słońcu, chylącemu się już ku zachodowi – po tym zaś, co zobaczyłem później, zmuszony jestem (mimo iż moje ciało złaknione ciepła) życzyć sobie, bym doświadczył wiele jeszcze takowych zjawisk – domyślam się, jakimiż formami musi posłużyć się tutejsza pogoda, by dorównać wizerunkowi miasta: oto gromy kłębiły się i rozpływały w oddali ponad świetlistymi reliefami pozostałych obłoków, rozpostartych niewinnie niczym fantasmagoryczne kontynenty – a wszystko to ponad pustkowiem nachmurzonego krajobrazu; aliści na dnie przepaści widniała pogodna wstęga rzeki (pogodna jak Daniel w jaskini lwa), szeroki trakt mostu, a dalej, całkiem wchłonięte w tok zdarzeń – miasto, we wszelkich odcieniach szarości i ochry na tle otwartego, acz nieprzystępnego błękitu wschodniego nieboskłonu. Ach, Księżno, myślę o porannym brzasku, widzianym z okien w Duino, który opisałaś ongiś z taką celnością; życzyłbym sobie tak wiele otuchy w mym sercu, by wyjść naprzeciw takim obrazom, ze spokojem, uwagą, jak ktoś istniejący, patrzący, wyzbyty wszelkiej trwogi…
Obejrzałem już liczne malowidła El Greca, niektóre wprawiły mnie w niekłamany podziw – w gruncie rzeczy wszakże jego dzieła należy odbierać w zgoła odmiennym wymiarze wewnętrznym; jak dotąd, kiedym spoglądał na nie, mieniły się wszelkimi znaczeniami, dla człowieka tu obecnego artysta zatraca się najpierw w tym, co istniejące, jest jedynie piękną klamrą, spinającą mocniej niezwykłą wizję z rzeczami, un cabochon énorme enchâssé, dans se terrible et sublime reliquaire, olbrzymim klejnotem wtopionym w ten straszliwy i wspaniały relikwiarz.